środa, 7 grudnia 2016

Dziesięć ulubionych zdjęć z naszego ślubu



Do tego postu zabierałam się odkąd te zdjęcia otrzymaliśmy. Ale gdybym miała go napisać wtedy, to musiałabym tam zamieścić paręset zdjęć. :D Długi, długi czas nie byłam w stanie zrobić w nich ŻADNEJ selekcji, bo uwielbiam je wszystkie. I z tym uwielbianiem nic się z czasem nie zmieniło. ;) Ale teraz, gdy upłynęło już kilka miesięcy, wiem doskonale, które zdjęcia znam na pamięć, które są mi naj naj najcenniejsze i przywołują największy uśmiech. Tylko ich nadal jest więcej niż dziesięć! :D Zabierając się dziś za tworzenie tego wpisu, przygotowałam sobie folder, do którego trafiło dwadzieścia pięć zdjęć. Po ostrej selekcji zostało w nim ich piętnaście i właśnie tą piętnastkę chcę Wam dziś przedstawić. Tak, ja wiem, że w tytule jest dziesięć, ale może nikt się nie zorientuje! :D Brakuje tu mnóstwa zdjęć równie bliskich mojemu sercu. Brakuje moich rodziców, przyjaciół i różnych niezapomnianych momentów. Ale starałam się wybrać te naprawdę najbliższe mi zdjęcia ze wszystkich.

Większość tych zdjęć, już się gdzieś nie jeden raz przewinęła, ale zasługują na zupełnie osobny wpis. Kolejność przypadkowa (jeszcze tego by brakowało żebym miała je uszeregować, nie ma opcji :P).

Ostrzegam, ten post jest strasznie sentymentalny, ale ja mam dziś jakiś taki nastrój do wzruszania się na maksa. Nie wiem czy to ten grudzień, czy zbliżające się zmiany w naszym życiu, czy co. ;)


1. Melania, mój najkochańszy kot na całym świecie. Kotka, której zdjęć mam milion i z każdym miesiącem ich przybywa. Kotka, z którą mieszkałam przez siedem lat, a od mojej wyprowadzki z domu, ma ona dwa domy. Mama by jej nie oddała, ale Melania jest u Nas regularnie na wakacjach. Najbardziej się śmieję z jej relacji z Kubą. Mimo upływu lat, cały czas tak samo mocno nie darzą się sympatią. Ale za każdym razem, gdy Kuba nie chcę jej u Nas przyjąć, straszę go, że to w takim razie ja się wyprowadzam na tydzień - zawsze działa. :D





2.Nasz first look. O tym był już osobny wpis (o tutaj). Z tego momentu jest tyle najpiękniejszych zdjęć, że same mogłyby wypełnić cały ten wpis. To jest moje top 1 w całym tym dniu. Moje spojrzenie, moja radość, Kuby wzruszenie, miłość w oczach, tutaj jest wszystko. 



3. Uwielbiam to zdjęcie, absolutnie. Uwielbiam wszystko na tym zdjęciu. Mnie i Kubę w tym pełnym miłości geście, wzruszoną Kuby mamę w tle, moich rodziców - tu jest tak wiele.


4. Zawsze oglądając ślubne reportaże uwielbiam patrzeć na zdjęcia Pary Młodej z wyjścia po ceremonii. Widać na nich najczęściej wielką radość, czasem wzruszenie, uradowanych gości. Pamiętam, jak moja mama zwróciła uwagę, oglądając to zdjęcie pierwszy raz, jak ja bardzo się śmieję. Dla mnie to esencja radości i szczęścia. :)


5. A to jest jedno z tych zdjęć, które nie do końca pamiętam, jak powstawały. W ogóle ten czas z kościoła i krótko po wyjściu z niego, najbardziej mi się zaciera w pamięci i od początku najmniej z niego pamiętam. Tam chyba była kulminacja emocji i to z tego powodu. ;) Ale widząc swój i Kuby śmiech, wiem co czuliśmy i wiem, że to nie było pozowane. I gdybym miała (z bolącym sercem) wybrać tylko jedno, najulubieńsze, nasze ślubne zdjęcie to chyba byłoby to. :)



6. Lubię w tym zdjęciu Nas, lubię Karolinę obok, lubię piękne kwiaty za nami. Lubię to, że przypomina mi ten moment. :)



7. Najcudowniejsze rodzinne zdjęcie! Jesteśmy tutaj razem z moją siostrą, jej mężem i moimi ukochanymi siostrzenicami: Emilką i Larą. Kocham te dziewczynki, a młodsza miała na naszym weselu tylko trzy miesiące! A Emilka? Emilka jest na tym zdjęciu całą sobą. :D



8. Tutaj nie trzeba wiele pisać. Ja w ogóle dużymi uczuciami darzę te wszystkie zdjęcia jeszcze sprzed ceremonii. Jeżeli zastanawiacie się czy rezygnować z fotografa na czas przygotowań to moja rada - absolutnie nie! Wtedy są jeszcze zupełnie inne emocje niż później już w trakcie weselnej zabawy, warto je uchwycić.



9. Nie mieliśmy w trakcie ceremonii, tego momentu: "A teraz możesz pocałować Pannę Młodą!". I ja nawet jakoś tego nie zauważyłam. Za to zauważył mój Mąż i nadrobiliśmy zaraz po zakończeniu ceremonii. Lubię Kuby spojrzenie na tym zdjęciu, jego uśmiech, moją dłoń. Pierwsze chwilę jako małżeństwo! :)



10. Światło na tym zdjęciu. Całowanie w czoło, które zawsze mnie rozczula.



11. A tutaj jest dla mnie kwintesencja naszej przyjaźni. Karolina, jedyna z najbliższych mi osób (spoza kręgu rodziny), która jest w moim życiu dłużej niż Kuba, bo już ponad jedenaście lat. To z nią chodziłam w gimnazjum na wagary, ją pocieszałam po nieudanym teście gimnazjalnym, z nią snułam plany na przyszłość. Do niej, wracając z wakacji, wysłałam smsa o tym, że poznałam takiego Kubę. ;) Nie ma na tym świecie cenniejszych rzeczy niż prawdziwa miłość i prawdziwa przyjaźń.



12. To zdjęcie pokochałam, jak tylko je zobaczyłam! Z Emilką na weselu spędziłam bardzo mało czasu, bo tyle się działo, bo ona była chyba ciut stremowana itd. Ale ten moment na początku wesela pamiętam i jestem niesamowicie wdzięczna za to zdjęcie. Jest najpiękniejsze.



13. Radość i przyjaźń - nic więcej :)



14. Chwila po naszym pierwszym tańcu :)



15. Jedno z ostatnich zdjęć z naszego wesela. Dzięki przyjaciołom mamy też niesamowicie emocjonalny, krótki filmik z tego momentu. Pamiętam ten taniec i te uczucia. Pamiętam doskonale swoje myśli, że trzymam w ramionach swój cały świat.




Już nie wracam do tych zdjęć codziennie, już nie myślę ciągle o tym dniu. Ale czasem w takie dni, jak dziś, gdy za oknem ciemno, buro, deszczowo - lubię zrobić herbatę z imbirem, miodem i cytryną, usiąść pod kocem i do nich wrócić. Rozczulają mnie teraz bardziej niż świeżo po ślubie, budzą też trochę inne emocje. A przecież to dopiero kilka miesięcy! Nie wyobrażam sobie, swojej reakcji na nie, za wiele lat. Mam najpiękniejsze wspomnienia z tego dnia w głowie, ale te zatrzymane na zdjęciach są bezcenne. 

Zaczynamy zupełnie nowy etap w życiu. Remontujemy nasz pierwszy, wspólny dom. Zaczynamy tworzyć własną rodzinę, a te zdjęcia są tego wszystkiego pięknym początkiem. Wierzę, że przed nami jeszcze mnóstwo chwil, które będzie warto upamiętnić. Kolekcjonuje te momenty i te uczucia. 
Wszystkie zdjęcia w tym tekście są autorstwa naszych ślubnych fotografów: Bajkowe Śluby.
To też dzięki Nim, zapamiętamy ten dzień w taki sposób. 


(PS. Tym wpisem oficjalnie kończę publiczne zachwyty nad naszymi zdjęciami, pora się uspokoić :D)

4 komentarze:

  1. Numer 10 zdecydowanie dla mnie najpiękniejsze, najcudniejsze, Twój uśmiech, ten buziak w czoło.. W ogóle to mamy podobne, bo u nas to całowanie mnie w czoło to taki znak rozpoznawczy czułości i troskliwości mojego męża i też tak je pokochałam, że zrobiłam z niego portret dla rodziców i dziadków. Przepiękne zdjęcia, strzał w dziesiątkę. Nie dziwię się, że ciężko było wybrać :)

    OdpowiedzUsuń